Olejki ALTERRA VS NUXE kto wygrał pierwsze starcie w 2020 roku?

Przez - 3/05/2020

Odkąd postanowiłam zmierzyć się z minimalizmem moje blogowanie to katastrofa. No bo o czym pisać gdy na półce coraz mniej kosmetyków? O czym pisać gdy od 2 lat w kosmetyczce ten sam sprawdzony tusz i fluid? Całe szczęście sytuacja nie jest całkowicie beznadziejna i przez ostatnie miesiące udało mi się poznać kilka perełek (za grosze!).  Tak więc, witam ponownie :). Oto pierwsze odkrycie w 2020 roku. Trafiłam na niego przypadkiem. Kończył mi się olejek NUXE a że budżet chwilowo nie przewidywał wydania kolejnych 100 zł szukałam jakiegoś tańszego zamiennika. Stał sobie taki malutki, w promocji za jakieś 9 zł i patrzył na mnie tym granatowym oczkiem ;). No to kupiłam. Mowa o  Alterra  - olejku do twarzy BIO z granatem i olejem migdałowym. Pomyślałam, że jak będzie do bani to będę go stosowała do włosów albo zużyję do smarowania  jakiś mniej gładkich części ciała ;)


Co obiecuje nam producent?  Alterra Olejek  -  Granat BIO olejek o skóry bardzo suchej. Zawiera olej z pestek granatu BIO i olej migdałowy BIO.   Spełnia surowe kryteria wyznaczone przez organizację NaTrue: posiada certyfikat kosmetyku naturalnego, zawiera kompozycje zapachowe i ekstrakty z surowców naturalnych, nie zawiera syntetycznych barwników, nie zawiera również silikonów, parafiny i innych produktów na bazie olejów mineralnych. Jego tolerancja przez skórę została potwierdzona dermatologicznie. Dobroczynna formuła zawierająca olej z pestek granatu BIO, olej migdałowy BIO i witaminę E intensywnie pielęgnuje skórę suchą i pozostawia poczucie optymalnie odżywionej i aksamitnie gładkiej skóry. Opakowanie wyprodukowano zgodnie z zasadami FSC. Produkt odpowiedni dla wegan. 

SKŁAD: Glycine Soja Oil*, Punica Granatum Seed Oil*, Prunus Amygdalus Dulcis Oil*, Dodecane, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Parfum**, Linalool**, Limonene**, Geraniol**, Citral**, Citronellol**, Farnesol**. (*z rolnictwa ekologicznego. **składniki naturalnych olejków eterycznych)


Produkt otrzymujemy w kartoniku, w niewielkiej buteleczce z plastiku z prostym dozownikiem. Ktoś bardzo proekologiczny mógłby się obruszyć na buteleczkę z tworzywa. Ok, ale muszę powiedzieć, że osobiście już 3 kolejne dokładnie umyłam i stosuje do własnych kompozycji na bazie olejków :) Tak więc potrzeba matką wynalazku i zanim kupicie kolejny podróżny dozownik sprawdźcie czy nie da się wykorzystać tego co już macie. Czytałam opinie, że opakowanie trudno utrzymać w czystości - nie zauważyłam takiego problemu. Nic nie ścieka, dozownik działa bez zarzutu i pozwala opróżnić butelkę do końca. Jeśli nawet zostanie odrobina na dnie bez problemu odkręcamy białą część a konsystencja olejku umożliwia wydostanie go do ostatniej kropelki.

                 
Kosmetyk ma dość rzadką konsystencję, więc należy uważać przy aplikacji. Doskonale się rozprowadza, jest wprost idealny do masażu twarzy. Ma delikatny, przyjemny zapach. Średnio nadaje się pod makijaż, bo na dłuższą chwilę zostawia tłusty film. Polecam na noc albo wtedy gdy rano mamy więcej czasu. Uwierzcie mi, przy skórze suchej i mieszanej położony pod makijaż sprawia, że skóra jest jak po urlopie na Bali. Świeża i promenna. Co tu dużo mówić - uwielbiam go! Cudownie uelastycznia skórę, dodaje jej blasku, staje się wypoczęta i zrelaksowana, zaaplikowany wieczorem pozwala nam obudzić się z nawilżoną, miękką buzią. Dla mnie odkrycie tego roku. i wiem co mówię, bo zużywam już 3 buteleczkę. Opinie potwierdzają panie z mojej rodziny - wszystkie dostały już swoje egzemplarze i po paru dniach poleciały do Rossmanna po zapas "na wszelki wypadek".


Na koniec dodam jeszcze, że olejek sprawdza się również pod oczy (nie podrażnia, nie obciąża cienkiej skóry), nadmiar który zostanie na rękach polecam wmasować w łokcie...lub we włosy (pięknie uelatycznnia spalone końcówki -  tylko uważajcie bo przetłuści włosy!). Nie muszę chyba mówić, że nie wróciłam do olejku NUXE, który do tej pory był moim ulubieńcem. Okazało sie, że za około 11-12 zł mogę mieć tak sam efekt i to w znacznie wygodniejszym opakowaniu. Sorry NUXE ale szach mat w kilku ruchach. Polecam z czystym sumieniem Alterra naprawdę dała radę!

Podobne Posty

18 comments

  1. Nie miałam okazji ich używać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam go i był całkiem spoko - muszę do niego wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie nie robie przerwy w stosowaniu i jestem bardzo zadowolona

      Usuń
  3. Miałam ten olejek, ale zdecydowanie wolę Nuxe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nuxe jest super ale strasznie drogi (przy tym ile go używałam przestawalo to mieć sens finansowy ;)). Poza tym wolałabym dozownik :)

      Usuń
  4. Nuxe nie lubię, dla mnie szkoda pieniędzy. Za to ten olejek z alterry bardzo fajnie się u mnie sprawdził ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubie ale za drogi:) aż takiego szału nie robi. Alterra lepsza :)

      Usuń
  5. Marki nam znane, jednak nigdy nie miałyśmy od nich niczego :( pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Marki nie znam ale ten olejek wydeje sie bardzo ciekawy

    OdpowiedzUsuń
  7. Podobają mi się kosmetyki z tej serii i muszę sobie taki olejek kupić, bardzo mógłby mi pomóc dla mojej skóry.

    OdpowiedzUsuń
  8. słyseliśmy o niej ale nigdy nie testowalismy. Ciekawy produkt

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy raz słyszę o tym olejku. Będę musiała mu się bliżej przyjrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak na razie nie stosuję żadnych olejków do twarzy. Wolę żele i toniki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ohh to takie super uczucie, kiedy znajdzie się tańszy zamiennik ulubionego kosmetyku. Super, że go odkryłaś! 😁

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę się bliżej przyjrzeć temu olejkowi :)

    OdpowiedzUsuń